czwartek, 10 lipca 2014

Appassionate di... punto croce 3/2012 - ZNALEZIONY



(okładka dokładnie tego numeru, 3/2012, pochodzi z internetu)

Szukam włoskiej gazetki "Appassionate di... punto croce" 3/2012, a konkretnie sampleru różanego, który się w niej znajduje:


(zdjęcie pochodzi od Joanny z bloga Mglisty Sen)

Ktoś coś wie? Gdzie znaleźć? Ktoś ma i chciałby się podzielić? Strasznie zależy mi na tym obrazku i każdy głos będzie cenny!
Bardzo proszę zostawiać ślady w komentarzach pod tym postem lub pisać na maila: kreska_11@interia.pl

Będę wdzięczna za każdą informację.

EDIT: WZOREK ZNALEZIONY dzięki uprzejmości blogowej koleżanki, zainteresowane proszę, piszcie do mnie na powyższego maila! :-)

środa, 9 lipca 2014

Garść zakładek ...


... a dokładnie cztery :)
Z przepastnej szafy wydobyłam zakładki, które wykonałam... wieki temu, aż wreszcie doczekały się! Postanowiłam nadać im ostateczny szlif.

Zaczęłam od ostatniej - najświeższej - czyli tej z żyrafką. Zajęła mi cały dzień, a gdy ją wreszcie skończyłam, to czułam, że pochłonęła niemało mojej energii :) Ale jaka byłam zadowolona z efektu! Najwięcej pracy, ale jednak najlepiej wygląda, muszę to przyznać... Reszcie daleko do niej, ale może kiedyś się wyrobię w tej materii ;)


Mulinę Anchor o numerze 298 wykorzystałam do wykonania chwosta i do obszycia:








Drugi twór to zakładka Margaret Sherry z kotkiem. W niej - tak, jak i w następnych dwóch - wykorzystałam metodę zszywania jak w moich igielnikach. Kursik TUTAJ.
Muliny do chwosta i obszycia to BLANC firmy DMC. Kolor dobierałam wieczorem, dlatego popełniłam mały błąd - zastanawiałam się też nad B5200, ale coś mi mówiło, że taśma nie jest śnieżnobiała i niedokładne połączenie kolorystyczne będzie brzydko wyglądać. Rano okazało się, że B5200 jak najbardziej by pasował, ale BLANC też nie wpadł źle. Całe szczęście ;)




Trzecia zakładka z tygryskiem na żółtej taśmie ma chwościk z muliny DMC o numerze 445. Starałam się dobrać taki kolor, by jak najbardziej pasował do odcienia żółtego na taśmie, (albo najlepiej miał taki sam odcień ;D) ale jak na złość nie miałam takiego.
Zszycia na górze i na dole wykonane muliną BLANC, a boki wewnątrz podklejone taśmą dwustronną, po uprzednim włożeniu do zakładki tekturki.



Czwarta i ostatnia, to zakładka z tygryskiem na niebieskiej taśmie. Widocznie był tak zapomniany, że nawet nie dodałam go na bloga, gdy był w procesie tworzenia... A więc teraz nadrabiam :)
Chwost - mulina Anchor nr. 148, zszycia na górze i na dole to mulina BLANC.









I wszystkie razem:


Bardzo dziękuję tym, którzy ze mną pozostali i odezwali się w komentarzach pod ostatnim postem :)
Niedługo wracam z nowym hafcikiem! :o)

poniedziałek, 7 lipca 2014

Żyrafkowa zakładka po raz drugi ;)

HEJ HEJ!!!
Jest tam kto? Ktoś o mnie pamięta?
Wiem, nie było mnie tu niewyobrażalnie długo, warstwa kurzu spora, ale małymi kroczkami wysprzątam wszystko!
Nie wypada zapraszać gości w brudne kąty ;)
Teraz mam 2 miesiące na nadrobienie strat i mam nadzieję, że Was jako tako zadowolę ;D

Na początek może trochę mało szykowna zakładka z żyrafką, której historia brzmi tak:
Na początku okresu mojego słodkiego leniuchowania, jedyne, na co miałam ochotę i siłę, to wyciągnąć rękę po książkę ;D
Co prawda, nie wpadło ich zbyt wiele, ale i tak postanowiłam, że przydałaby się wreszcie jakaś porządna zakładka!


Ale zanim o niej, to kilka zdjęć ku przestrodze w ufaniu zamiennikom: tutaj po lewej stronie mulina Anchora, a po prawej jej "zamienniki" z DMC, dobrane według Cyber stitchers. Sama nie wiedziałam, który wybrać...


A tutaj po lewej stronie muliny Anchora, potrzebne do tej zakładki (według nich wykonałam tę), a po prawej zamienniki z DMC (części nie miałam, stąd te puste miejsca)


W końcu ponownie zdecydowałam się na nici Anchora. W końcu zakładka jest tej właśnie firmy, więc jest pewność, że dobór kolorów jest właściwy.




Jakoś mało żyrafia ta żyrafka bez plamek, prawda?
O! Tu już lepiej :)







Po zobaczeniu tego fenomenalnego pyszczka nie można się nie uśmiechnąć!







Zakładka nie nabyła jeszcze wykończeniowego szlifu, ale czeka ją to już wkrótce, zatem zostańcie, jeśli chcecie ją zobaczyć ;-)
A na razie, kto mnie jeszcze pamięta, niech odezwie się w komentarzu! :D

niedziela, 25 sierpnia 2013

Czerwono - granatowo...

Połączenie czerwieni i granatów wreszcie dostało swoje 5 minut na moim tamborku :) Padło na kolejny mały hafcik - dziewczynkę z nożyczkami. Zajęła mi 2 dni, ale to dlatego, że zaczęłam haftować ją późnym wieczorem, bo gdyby tak skondensować godziny pracy, wyszedłby 1 dzień :-)
Hafcik zdaje się na Belfaście 32ct w kolorze naturalnym, ale głowy nie dam :) A nóż to jakiś jego lniany sobowtór się przypałętał? :D


Tutaj sfotografowałam moje wahania w kolorze :) ku mojemu ogromnemu zdziwieniu we wzorze oryginalnie do ciała dziewczynki była podana mulina DMC BLANC... nie chciałam mieć "trupka", więc...


... zaczęłam się zastanawiać nad użyciem muliny DMC nr. 951, tak jak to zrobiłam przy tych dziewczynkach --> KLIK i KLIK. I to na nią się zdecydowałam. Myślę, że to był dobry wybór :)
W pośpiechu "zjadłam" jeden groszek z sukienki, ale myślę, że nie stanowi to znacznego ubytku ;)


Mam nadzieję, że wybaczyliście mi tę ilość zdjęć... :-)