poniedziałek, 7 lipca 2014

Żyrafkowa zakładka po raz drugi ;)

HEJ HEJ!!!
Jest tam kto? Ktoś o mnie pamięta?
Wiem, nie było mnie tu niewyobrażalnie długo, warstwa kurzu spora, ale małymi kroczkami wysprzątam wszystko!
Nie wypada zapraszać gości w brudne kąty ;)
Teraz mam 2 miesiące na nadrobienie strat i mam nadzieję, że Was jako tako zadowolę ;D

Na początek może trochę mało szykowna zakładka z żyrafką, której historia brzmi tak:
Na początku okresu mojego słodkiego leniuchowania, jedyne, na co miałam ochotę i siłę, to wyciągnąć rękę po książkę ;D
Co prawda, nie wpadło ich zbyt wiele, ale i tak postanowiłam, że przydałaby się wreszcie jakaś porządna zakładka!


Ale zanim o niej, to kilka zdjęć ku przestrodze w ufaniu zamiennikom: tutaj po lewej stronie mulina Anchora, a po prawej jej "zamienniki" z DMC, dobrane według Cyber stitchers. Sama nie wiedziałam, który wybrać...


A tutaj po lewej stronie muliny Anchora, potrzebne do tej zakładki (według nich wykonałam tę), a po prawej zamienniki z DMC (części nie miałam, stąd te puste miejsca)


W końcu ponownie zdecydowałam się na nici Anchora. W końcu zakładka jest tej właśnie firmy, więc jest pewność, że dobór kolorów jest właściwy.




Jakoś mało żyrafia ta żyrafka bez plamek, prawda?
O! Tu już lepiej :)







Po zobaczeniu tego fenomenalnego pyszczka nie można się nie uśmiechnąć!







Zakładka nie nabyła jeszcze wykończeniowego szlifu, ale czeka ją to już wkrótce, zatem zostańcie, jeśli chcecie ją zobaczyć ;-)
A na razie, kto mnie jeszcze pamięta, niech odezwie się w komentarzu! :D

niedziela, 25 sierpnia 2013

Czerwono - granatowo...

Połączenie czerwieni i granatów wreszcie dostało swoje 5 minut na moim tamborku :) Padło na kolejny mały hafcik - dziewczynkę z nożyczkami. Zajęła mi 2 dni, ale to dlatego, że zaczęłam haftować ją późnym wieczorem, bo gdyby tak skondensować godziny pracy, wyszedłby 1 dzień :-)
Hafcik zdaje się na Belfaście 32ct w kolorze naturalnym, ale głowy nie dam :) A nóż to jakiś jego lniany sobowtór się przypałętał? :D


Tutaj sfotografowałam moje wahania w kolorze :) ku mojemu ogromnemu zdziwieniu we wzorze oryginalnie do ciała dziewczynki była podana mulina DMC BLANC... nie chciałam mieć "trupka", więc...


... zaczęłam się zastanawiać nad użyciem muliny DMC nr. 951, tak jak to zrobiłam przy tych dziewczynkach --> KLIK i KLIK. I to na nią się zdecydowałam. Myślę, że to był dobry wybór :)
W pośpiechu "zjadłam" jeden groszek z sukienki, ale myślę, że nie stanowi to znacznego ubytku ;)


Mam nadzieję, że wybaczyliście mi tę ilość zdjęć... :-)

poniedziałek, 19 sierpnia 2013

Zakupowy miesiąc...

Wiem, wiem... szaleję, ale w końcu żyje się raz, prawda? :]


... a więc; 2 materiały, tamborek 15x15 - inwestycja w Mamę :D


... i oczywiście mulinki!


... te należą do Mamy...


... a te do mnie :) przeważnie po jednej/dwóch mulinkach do paru małych hafcików, które ostatnio zdecydowanie przejęły nade mną kontrolę :D Kolory mogą wydawać się monotonne, ale połączenie odcieni czerwieni i niebieskości ostatnio szczególnie lubię :-)


Pozdrawiam wszystkich i witam nowe Obserwatorki! :o)